Przysłuchiwałem się chwilę słowom Hirokiego. W zasadzie nie mieliśmy już czego szukać. Proponował bardzo rozsądne rozwiązanie.
- Samo dogadanie się w tym konkretnym momencie z naszymi parami będzie problemem. Wszyscy wałęsają się po szkole i okolicach. Poza tym musielibyśmy wyjść na zewnątrz. W końcu nasze pary to Waleczni. Wolałbym nie robić nic wbrew rozkazom Rengiku czy Katii. Ale co do znalezienia przydatnych informacji, zgadzam się. Myślę nawet, że jesteśmy w najbardziej przydatnym do tego miejscu. Biblioteka to skarbnica wiedzy. Tutaj na pewno uda nam się coś znaleźć. Musi to być przecież jakiś dział związany z walką, obroną czy czymś podobnym. Szukajmy więc - zakończyłem swoją wypowiedź.
Potem każdy z nas rozszedł się w inną stronę pomieszczenia, próbując znaleźć odpowiedni dział. W między czasie zacząłem się zastanawiać, kiedy wreszcie to się skończy. Byłem w jakiś sposób przyzwyczajony do tego, że zawsze są jakieś problemy do rozwiązania i przeszkody do pokonania. W końcu codziennie do mojego ojca docierały jakieś informacje. Powinienem wiedzieć, iż nawet w szkole nie da się uniknąć kłopotliwych albo niebezpiecznych sytuacji. Właśnie... Po wszystkim powinienem koniecznie zadzwonić do ojca. Pewnie wiedział o tym, co się tu dzieje. Możliwe nawet, że w tej chwili myślał, czy jestem bezpieczny. Żałowałem, że nie mogę się z nim skontaktować. Postanowiłem na razie odrzucić od siebie te wszystkie myśli i skoncentrowałem się na zadaniu.
<Seo? Hiroki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz