Wakacje

Obecnie na wakacjach są:
Aszer
Sayuri
Nathaniel
Caspair
Proszę nie angażować powyższych osób w fabułę, bo i tak nie odpiszą do czasu powrotu. Lista aktualizowana przy zgłoszeniu wyjazdu (należy wtedy pozamykać wątki tak, żeby nikogo nie blokować), wypis wraz z pierwszym powakacyjnym postem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lipca 2015

Seo


Na szczęście wszystko wróciło do normy. No... prawie. Przynajmniej tyle, że Silyen wrócił i możemy dalej działać. Zastanawialiśmy się nad znalezieniem nowego miejsca do poszukiwań.
- Dobra, przemyślcie to i przy okazji powiedzcie, czy działo się coś ciekawego pod moją nieobecność? - zapytał Sil.
Spojrzeliśmy na siebie z Hirokim. Szczerze mówiąc nic szczególnego się nie działo. Prawie w ogóle nie rozmawialiśmy, siedzieliśmy tylko pod półkami z książkami. Później uświadomiliśmy sobie, że od dłuższego czasu nie widać Silyena.
- Nic szczególnego się nie działo - powiedziałam cichutko - Martwiliśmy się, że nie wrócisz. Chciałam nawet po ciebie iść, ale na szczęście Hiroki wybił mi ten pomysł z głowy - zaśmiałam się nerwowo.
Spuściłam wzrok i zaczęłam miętolić dół mojej bluzy, jak to miałam w zwyczaju robić. Mam nadzieję, że ta dziewczyna w końcu się znajdzie i będę mogła wrócić do normalnego, szkolnego życia.
<Silyen? Hiroki?>

czwartek, 16 lipca 2015

Seo


Nasza grupa była dość specyficzna. Miałam wrażenie, że będzie nam ciężko się dogadać. Zaczęliśmy wymieniać się pomysłami. Wyszło na to, że najlepszy podsunął Sil, a mianowicie znalezienie mapy budynku, no i dogadanie się z innymi w kwestiach szukania. Gdy całe zamieszanie jako tako minęło, zaczęliśmy dopytywać się innych o miejsca, w jakich będą szukać. Wyszło na to, że nikt nie ma zamiaru wejść do biblioteki. 
- W takim razie już wiemy gdzie szukać - stwierdziłam pośpiesznie - A właśnie, proszę - powiedziałam, podając Silowi mapkę budynku - Gdy tak chodziliśmy, pomyślałam, że skorzystam z okazji i sprawdzę czy gdzieś nie znajdę czegoś, co może nam pomóc -
Chłopak przyjął mapę, bez słowa. Ruszyliśmy w kierunku biblioteki, po drodze omawiając strategię.
- Zacznijmy od tego, jakie macie moce? - spytał Sil.
- Ja telekinezę, elektrokinezę i hydrokinezę - odpowiedziałam.
- Ja natomiast kontrolowanie wody, taniec cienia i wyczuwanie emocji innych - powiedział Hiroki.
Spojrzałam pytająco na Silyena. 
<Silyen?>

Seo


Kompletnie nie spodziewałam się tego apelu. Co jeszcze gorsze, na terenie szkoły grasuje ktoś, o wyjątkowo rozwiniętych mocach. Moja klasa ma przeszukiwać szkołę, w dodatku w minimum trzyosobowych grupach. Moja nieśmiałość sprawiała mi w takich przypadkach nie lada problem. Zaczęłam się rozglądać po całej klasie. Kitsune nigdzie nie było, a co za tym idzie, z nią raczej nie będę. Nagle zauważyłam Hirokiego, który stał całkiem sam.
- Fakt, on też jest nieśmiały - mruknęłam.
Podeszłam do niego powolnym krokiem, lekko zawstydzona. Dziwnie się czuję dołączając do grupy.
- Cześć Hiroki. Jesteś sam? Zastanawiałam się, czy mogłabym być z tobą w grupie? - spytałam nieco zmieszana.
- Jasne - odpowiedział.
Odetchnęłam z ulgą. Przynajmniej nie jestem sama. Byłam pewna, że będziemy musieli być w dwójkę, ale myliłam się. Podszedł do nas jakiś chłopak, o jasnych włosach i błękitnych oczach.
- Cześć, jestem Silyen. Brakuje wam jednej osoby. Mogę się wprosić? - spytał.
Tym razem starałam się zniszczyć moją nieśmiałość. To nie są żarty, a praca w grupie jest ważna.
- Ja nie mam nic przeciwko - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem, po czym spojrzałam pytająco na Hirokiego, który kiwnął głową - W takim razie witamy w drużynie. Jestem Seo, a to jest Hiroki - 
Dopiero teraz zrozumiałam, że jestem w grupie z dwoma chłopakami. Czyli wychodzi na to, że jestem najsłabszym ogniwem. Nie jestem zbyt silna, plus bywam niezdarna. Chociaż może przydadzą się moje moce? Telekineza, hydrokineza i elektrokineza. Może nie wiele zdziałam, ale na pewno będę się starać!
<Hiroki? Silyen?>

piątek, 10 lipca 2015

Seo


- Tak, to tutaj - kiwnęłam głową.
Tak właściwie to miałam zamiar wrócić do szkoły, ale przypomniałam sobie, że tutaj mieszka znajomy mojej mamy, wyjątkowo uroczy człowiek. Pomyślałam, że na chwilkę do niego wpadnę.
- Bardzo ci dziękuję, za wszystko - powiedziałam z uśmiechem, odwracając się w stronę Sary.
- Nie ma za co - odpowiedziała.
- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Wtedy na pewno ci się odwdzięczę - uśmiechnęłam się przyjaźnie. Sara odwzajemniła mój uśmiech i odeszła bez słowa. Tymczasem ja podeszłam do drzwi budynku, delikatnie zapukałam. Drzwi otworzył starszy mężczyzna, z okularami na nosie. Miał może po pięćdziesiątce.
- Dobry wieczór. Pamięta mnie pan? - spytałam z uśmiechem.
- Ach, jakże mógłbym cię nie pamiętać, Seo? - odparł.
Chwilkę z nim porozmawiałam, opowiedziałam co u mamy i brata. To była naprawdę miła odmiana. Nie wchodziłam do środka domu, bo i tak miałam zamiar wracać do akademii. Mimo to, że wieczór był dość chłodny, a my rozmawialiśmy na zewnątrz. było mi przyjemnie.
- Dziękuję za rozmowę, było bardzo miło! - krzyknęłam radośnie, biegnąc w stronę akademii.
Gdy wreszcie dotarłam na miejsce, wbiegłam do pokoju jak rakieta. Poukładałam starannie rzeczy, które rano porozwalałam. Czułam taki przypływ energii, że postanowiłam się przejść. Przegapiłam apel, ale cóż, mówi się trudno. Poszłam do ogrodu, gdzie po raz kolejny spotkałam Kitsune, czytającą "Mord".
- Naprawdę, musisz mi to kiedyś pożyczyć! - zaśmiałam się i usiadłam obok niej.
<Kitsune?>

Seo

- O czym tak myślisz? - spytała dziewczyna.
Dziwnym trafem, to pytanie mnie zaskoczyło. Uśmiechnęłam się mimowolnie i spojrzałam na Sarę.
- Myślałam o moim bracie. Bardzo za nim tęsknie... - przyznałam.
Aby odciągnąć myśli od poprzednich zdarzeń, starałam się zastąpić je innymi. Stąd też nasunął mi się mój brat. W dzieciństwie bardzo mi pomagał, to dla mnie najważniejsza osoba na świecie.
- Widzisz, mój brat jest dla mnie wyjątkowy. Tyle razy mi pomagał, że zawsze uważałam go za bohatera. Gdyby nie on, mielibyśmy poważne kłopoty - tłumaczyłam.
Zawsze na wspomnienie rodziny, robiło mi się ciepło w środku. Nawet jeśli nie poznałam mojego taty, nigdy nie odczułam tej straty. Zresztą, zawsze tłumaczyłam sobie, że na pewno miał jakiś ważny powód, aby mnie zostawić. Jego też kocham, mimo wszystko.
<Sara?>

czwartek, 9 lipca 2015

Seo


Dziewczyna zaproponowała mi odprowadzenie. Biorąc pod uwagę to, że robiło się już ciemno, skorzystałam z okazji.
- Dziękuję, bardzo chętnie - odpowiedziałam z uśmiechem.
Na początku nie rozmawiałyśmy ze sobą. W sumie to normalne, patrząc na to, że wpadłyśmy na siebie przypadkiem i dopiero co się poznałyśmy. W dodatku okoliczności nie były zbyt sprzyjające. W mojej głowie rodziło się mnóstwo pytań. Nie potrafiłam zrozumieć zachowania Izayi. Będę musiała jeszcze raz go spotkać, niestety. Muszę mu zadać wszystkie te pytania, dowiedzieć się, o co chodzi. Nie mogę tego tak zostawić. Robiło się coraz ciemniej i ciszej. Ludzie powoli wracali do domów, po ciężkim dniu pracy. Wtedy przypomniałam sobie mojego brata, gdy wracał z piekarni do domu. Pracował tam dorywczo i zawsze przemycał dla nas jakieś bułki. Na to wspomnienie mimowolnie się uśmiechnęłam. Sara spojrzała na mnie, jakby chciała o coś zapytać, ale chwilę później odwróciła wzrok. 
- Jeśli chcesz o coś zapytać, to nie krępuj się. Chociaż tyle mogę dla ciebie zrobić - powiedziałam z uśmiechem.
<Sara?>

Seo


Na to pytanie, wzdrygnęłam się. Sama do końca nie wiedziałam, o co tutaj chodziło.
- Ja... Stałam tutaj i zobaczyłam wypadek samochodowy. Mężczyźni prowadzący pojazdy, zostali zabrani do szpitala. Byli cali we krwi, wyglądali tak... okropnie. Zrobiło mi się bardzo... przykro? Można powiedzieć, że ogarnął mnie pewnego rodzaju żal. Sama nie wiem kiedy, przyplątał się tu ten cały Izaya. Spytał: "Co byś zrobiła, gdybyś mogła ocalić tylko jednego z nich?". To pytanie bardzo mnie zaskoczyło. Zaczął się śmiać z mojej reakcji. Gdy zaczęłam płakać, przestał. Zapytał czego oczekuję od ludzi, czy jakbym była w potrzebie, ktoś by mi pomógł...  Odpowiedziałam, że na pewno ktoś by to zrobił. Uznał, że jestem naiwna i sobie poszedł. Dodał jeszcze, że spotkamy się w mniej przyjaznych okolicznościach... - odpowiedziałam.
To ostatnie zdanie, w jakiś sposób mnie przybiło. Łzy napłynęły mi do oczy, na myśl o tych dwóch, biednych mężczyznach po wypadku. Znowu przetarłam oczy.
- Może przesadzam, ale nie umiem wytrzymać w takich sytuacjach. Pewnie myślisz, że jestem słaba. Też tak sądzę - zaśmiałam się nerwowo.

środa, 8 lipca 2015

Seo


Tajemniczy chłopak postanowił nagle odejść. Gdy myślałam, że wreszcie będę miała spokój, nagle się zatrzymał.
- Nazywam się Izaya Zatushi. Jeszcze się spotkamy w mniej przyjaznych okolicznościach... -
W mniej przyjaznych okolicznościach? Czy to w ogóle jest możliwe? Usilnie próbowałam powstrzymać łzy. Nic nie rozumiem. O co mu chodziło? Dlaczego akurat ja? Stawiałam sobie mnóstwo pytań, na które nie znałam odpowiedzi. Przykucnęłam i zaczęłam zbierać z ziemi cukierki, które uprzednio mi upadły. Robiłam to bardzo mozolnie, bo wciąż analizowałam całą sytuację. Byłam tak skupiona, że na początku nie zauważyłam dziewczyny, która pomagała mi zbierać łakocie.
- Jak masz na imię? - zapytała szeptem.
Dopiero wtedy zwróciłam na nią uwagę. Była bardzo ładna.
- Seo. Mam na imię Seo - odpowiedziałam wreszcie - A ty?
- Sara - odparła krótko.
Gdy zebrałyśmy już wszystkie cukierki, podniosłam się, i przetarłam mokre od łez oczy.
- Bardzo dziękuję za pomoc, Saro - powiedziałam z uśmiechem, wciąż ukrywając oczy za rękawem bluzy.
<Sara?>

wtorek, 7 lipca 2015

Seo

Chłopak zaczął się śmiać, gdy tylko zobaczył moją zdruzgotaną minę. W tym momencie poczułam, jak łzy spływają mi po policzkach. Nie potrafiłam ich powstrzymać. Nawet nie usłyszałam, kiedy przestał.
- Czego oczekujesz od ludzi? Współczucia? Litości? Myślisz, że gdybyś była w potrzebie, ktoś by ci pomógł? - na te słowa zdębiałam. Dlaczego on się do mnie przyczepił? Bawi go ludzkie cierpienie? To, że jestem słaba psychicznie, tylko pogorszyło sytuację. Muszę się uspokoić. Powoli zaczęłam układać swoje myśli, porządkować wszystko, co do tej pory się wydarzyło. Wzięłam głęboki oddech, żeby dodać sobie otuchy. Spojrzałam na chłopaka i odpowiedziałam na jego pytanie.
- Jestem pewna, że ktoś by mi pomógł, gdyby tylko umiał - powiedziałam z przekonaniem.

<Izaya?>

poniedziałek, 6 lipca 2015

Seo

Rozstałam się z Kitsune pod jej domem. Radosnym krokiem ruszyłam w stronę akademii, po drodze podjadając cukierki. Było dość upalnie, miałam wielką ochotę napić się wody. Zupełnie nagle usłyszałam pisk opon, a później głośny trzask. Dwa auta się zderzyły. Obaj mężczyźni prowadzący pojazdy pojechali do szpitala. Stałam jak wryta, wciąż patrząc na miejsce zdarzenia. Miałam wrażenie, że zaraz łzy spłyną mi po policzkach. To było dla mnie za wiele. Nawet nie zauważyłam, że koło mnie kręci się jakiś typ. Nagle usłyszałam za sobą oschły, a zarazem ciekawski głos.
- What would you do if you could save only one of them? ( Co byś zrobiła gdybyś mogła ocalić tylko jednego z nich ? ) - na te słowa wypadłam z transu. Odwróciłam się i stanęłam twarzą w twarz, z dziwnym chłopakiem.
- W-what's with this question? (C-co to za pytanie?) - powiedziałam z przerażeniem w głosie. Nie rozumiałam, jak może mówić takie coś ze spokojem w głosie. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję.

<Izaya?> 


Dopisek admina - tak, ja to tłumaczyłam na angielski ;P Na co wy się pakujecie w ten język?

Seo

Razem z Kitsune właziłyśmy do przeróżnych sklepów. Opowiedziałam jej, jak będą wyglądały mundurki na apel.
- Wszyscy będą mieli czarne koszule z czerwonymi elementami. Chłopcy będą w ciemnoszarych spodniach, a dziewczyny w czerwonych spódnicach. Tego samego koloru, co elementy koszuli, będą krawaty. I tak to mniej więcej się zapowiada - powiedziałam.
Kitsune nie była zachwycona spódnicami, ale chyba lekko jej ulżyło w kwestii stylu mundurka. Ja osobiście uważałam, że krój i design są dość udane.
- Kitsune, spójrz! - powiedziałam, łapiąc dziewczynę za rękaw. - Sklep z cukierkami! Możemy tam wstąpić? - spytałam rozbawiona.
Gdy byłam dzieckiem, mój brat często zabierał mnie do takich sklepów. Zanim Kitsune zdążyła mi odpowiedzieć, złapałam ją za rękę i zaciągnęłam do sklepu.
- Ach, wspomnienia wracają! Masz ochotę na cukierki? Ja stawiam - uśmiechnęłam się.
Czasami bywam przesadnie entuzjastyczna, ale w moim przypadku to norma.
 
<Kitsune?>

niedziela, 5 lipca 2015

Seo

- Ja... Jak byłam mała, często grałam z bratem i jego znajomymi w koszykówkę, ale to było dawno temu - oznajmiłam z uśmiechem.
Po drodze trochę się rozluźniłyśmy. Można powiedzieć, że dystans między nami się zmniejszył. Gdy dotarłyśmy na stadion, usiadłyśmy na trybunach i oglądałyśmy mecz siatkówki. Z Kitsune całkiem przyjemnie się rozmawiało. Po skończonych zawodach, wyszłyśmy na zewnątrz.
- Słyszałam, że dziś w południe ma być apel. Powinnyśmy się zbierać - stwierdziłam.

<Kitsune?>

sobota, 4 lipca 2015

Seo

Dziewczyna spojrzała na mnie. Zastanawiałam się, co powinnam powiedzieć.
- A więc... Jaką masz moc? - spytałam, próbując nawiązać temat.
- Potrafię poznawać i wizualizować koszmary innych. - odpowiedziała.
- Jejku! Ja mam moc telekinezy. To chyba mniej ciekawe niż twoja moc. - zaśmiałam się - A może byśmy się gdzieś przeszły? Podobno jest tu stadion, ale jeszcze go nie widziałam. Możemy tam pójść, jeśli chcesz. - uśmiechnęłam się przyjaźnie.

(Kitsune?)

Seo

Kitsune wydawała się być w miarę miła. Chętnie bym z nią pogadała, gdyby ktoś mnie gdzieś nie zaciągnął. Nie byłam pewna, o co chodzi. Było jakieś zamieszane z moimi papierami, ale później wszystko się wyjaśniło. Po całej sprawie, postanowiłam pochodzić po szkole. Łażąc tak bez celu, zobaczyłam siedzącą na ławce Kitsune. Zastanawiałam się czy dobrym pomysłem będzie przeszkadzanie jej w lekturze. No nic. Siadłam obok dziewczyny, ale chyba nie zwracała na mnie uwagi.
- Cześć. - przywitałam się - Spotkałyśmy się przypadkiem dzisiaj rano, pamiętasz? Przepraszam, że Ci przeszkadzam, ale jakoś tak miałam ochotę tu przyjść.- powiedziałam z uśmiechem.

(Kitsune?)

piątek, 3 lipca 2015

Seo

Siedziałam w swoim pokoju i powoli rozpakowywałam swoje rzeczy do szafek. Mogłabym robić to szybciej, ale wyjątkowo nie miałam na to ochoty. Westchnęłam głęboko na myśl o współlokatorkach. Mama zawsze mi mówiła, żebym była otwarta na nowe doświadczenia. Często porównywała ludzi do roślin i mówiła: "Czasami gdzieś idziesz i mijasz wiele roślin. Nie zwracasz na nie uwagi, bo nie mają w sobie nic niezwykłego. A przynajmniej nie na zewnątrz. Gdy dowiesz się więcej o tej roślinie, okazuje się, że jest bardzo pomocna i przydatna."
Porównania mamy były bardzo dziwne, ale jakimś sposobem, rozumiałam je. Po rozpakowaniu wstałam i postanowiłam przejść się po korytarzu. Szłam spokojnie, rozglądając się na wszystkie strony. Później oparłam się o ścianę. Stałam tak przez moment, gdy nagle zobaczyłam jakąś dziewczynę. Biegła z jakąś torbą sporych rozmiarów. Nim się obejrzałam dziewczyna potknęła się o moje nogi, Upadła, a razem z nią jej torba, z której wypadły wszystkie książki.
- Bardzo cię przepraszam.- powiedziałam
- Nic się nie stało.- opowiedziała
- Nic Ci nie jest? - zapytałam i wyciągnęłam rękę przed siebie.
Dziewczyna dosyć niechętnie podała mi swoją rękę. Nie dziwiłam jej się, w końcu kompletnie mnie nie znała. Pomogłam jej wstać, po czym podeszłam do torby z porozrzucanymi dookoła książkami. Zaczęłam je zbierać i wkładać do torby. Dziewczyna przykucnęła obok mnie i dołączyła się do zajęcia. Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie.
Pomyślałam, że przedstawienie się, będzie dobrym pomysłem.
-Właściwie, to mam na imię Seo. Miło mi Cię poznać.- powiedziałam, uśmiechając się.

(Kitsune?)

czwartek, 2 lipca 2015

Seo

Przyglądałam się stosie książek. Wyglądało na to, że znaczna większość sprowadzała się do tej samej tematyki.
- Interesujesz się uzdrawianiem? - spytałam z uśmiechem.
- Tak. Czytuję różne księgi o ziołach, lekach i uzdrawianiu. - przytaknęła, odwzajemniając uśmiech.
- Ale one są... obszerne. - zrobiłam wielkie oczy, przyglądając się książkom.
Katia zaśmiała się. Nie wyobrażam sobie czytania takich ksiąg, jeśli chodzi o moją osobę. Chociaż gdyby coś takiego mnie interesowało, to kto wie.
- Te pokoje są całkiem przytulne. - stwierdziłam, rozglądając się.
- Tak sądzisz? Wydaje mi się, że są dość proste. - uznała Katia.
- Czy ja wiem? Podobny pokój mam w swoim domu. - powiedziałam i uśmiechnęłam się mimowolnie.
Katia spojrzała na mnie przez ramię. Dziwnym trafem rozmowa jakoś się zawiązała i w pokoju liderki spędziłyśmy dobrą godzinę, rozmawiając i śmiejąc się. Katia jest naprawdę miła i czuję się przy niej bardzo swobodnie. Nie mogę uwierzyć, że są spokrewnione z tą czarnowłosą dziewczyną od Walecznych. Po pewnym czasie dziewczyna wstała i podeszła do dziwnej listy wiszącej na ścianie.
-A no tak, miałyśmy sprawdzić w jakim jestem pokoju...- mruknęłam.

(Katia? Co przekazała dla mnie lista?)

środa, 1 lipca 2015

Seo

Gdy chłopak zaczął grać, oniemiałam. Szło mu to tak gładko. Zrobiłam wielkie oczy i zaczęłam się przyglądać jego palcom. Ich ruchy były naprawdę niezwykłe. Nie sądziłam, że ktoś może mieć taki talent! Zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w dźwięki. Jakimś sposobem ta muzyka wywoływała we mnie wiele emocji. Ten chłopak to naprawdę jedna wielka tajemnica! Jeżeli tak gra na wirtualnym pianinie, to nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak gra na prawdziwym. Gdy skończył grać, otworzyłam oczy. Spojrzałam na niego, po czym wręcz wybuchłam.
- O rany, ale to było super! Niezwykłe! Ale Ci zazdroszczę, też chcę tak grać! Mogłabym tego słuchać godzinami! - powiedziałam pełna entuzjazmu, po czym ochłonęłam - Kto Cię nauczył tak grać?
Mówiłam prawdę. Bardzo mu zazdroszczę. Chciałabym mieć taki talent jak on w czymkolwiek.

(Hiroki?)

Seo

Hiroki, dziwnie znajome imię. Tak czy siak chłopak wydawał się być dość... niespokojny? Wyglądało na to, że niewiele osób tutaj jest pozytywnie nastawionych. Zaciekawiło mnie jego pytanie o pianino. Byłam ciekawa czy gra? Jedno było pewne - to bardzo małomówny chłopak.
Analizowałam chwilę sytuację i zastanawiałam się, jak do niego podejść. Jego zachowanie, jakimś sposobem, wcale mnie nie dziwiło. Pomyślałam, że odrobina uśmiechu nikomu nie zaszkodzi. Przemogłam się i wyciągnęłam rękę przed siebie. Tego chłopaka... Hiroki'ego widocznie bardzo to zdziwiło i delikatnie speszyło, sądząc po jego minie.
- Jak już słyszałeś, mam na imię Seo. Miło mi Cię poznać.- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam.
Zastanawiałam się, czy to mu pomoże odrobinę się rozluźnić?
(Hiroki?)

wtorek, 30 czerwca 2015

Seo

Jedno jest pewne - ta dziewczyna mnie nie lubi. Szkoda, bardzo chciałabym dowiedzieć się o niej więcej, ale nie mam pomysłu, jak ją do siebie przekonać. Zresztą jak tylko z nią rozmawiam to od razu się peszę. Budzi respekt i wydaje się być wyjątkowo chłodna myślałam, idąc w kierunku, który wskazała mi nieznajoma. Zaczęłam sobie uświadamiać, że może być ciężej niż sądziłam. Co ja sobie wyobrażałam? Ciężko jest mi przemóc swoją nieśmiałość, więc raczej prędko nikogo nie poznam. No cóż, trzeba grać kartami, jakie się ma, myślałam, przemierzając korytarz. Światło słoneczne wpadało oknami i tworzyło bardzo przyjemny nastrój. Skupiłam się na pięknym rozłożeniu światła i cienia na tyle mocno, że na kogoś wpadłam. Szybko skłoniłam się, jak to miałam w zwyczaju.
- B-bardzo przepraszam... - powiedziałam półgłosem.

(Ktoś?)

Seo

- Ale tu pięknie! - pomyślałam.
Stałam przed moją nową szkołą. Już nie mogłam się doczekać przygód, jakie czekają na mnie w tejże instytucji. Radośnie wkroczyłam na jej teren. Patrzyłam to w prawo, to w lewo i oglądałam wszystko z zaciekawieniem. Wszystko wydawało się być bardzo zadbane. To miejsce tworzyło wokół siebie bardzo dziwną atmosferę, ale mimo to przypadło mi do gustu. Na razie nie miałam ochoty wchodzisz do budynku. Postanowiłam okrążyć szkołę i sprawdzić co jeszcze ciekawego się tu mieści.
Przeszłam kilka metrów, gdy nagle usłyszałam ciche miauknięcie dochodzące z krzaków. Podeszłam bliżej, a z zarośli wyłonił się mały, czarny kotek o wielkich, żółtych oczach. Usiadł na przeciwko mnie i znowu miauknął. Uśmiechnęłam się do niego i przykucnęłam. Kot szybko wstał i podniósł jedną z łap. Miałam wrażenie, że chce przygotować się do ucieczki. Przypomniałam sobie, że mam w swojej torbie kanapkę z szynką. Delikatnym ruchem zajrzałam do środka i wyciągnęłam jedzenie. Wyjęłam z kanapki szynkę i powoli przysunęłam ją do pyszczka kociaka. Ten delikatnie się do mnie zbliżył. Obwąchał wędlinę i powoli zaczął ją konsumować. Gdy zjadł już wszystko, delikatnie go pogłaskałam. Zaczął mruczeć i łasić się dookoła mnie. Zaśmiałam się i kontynuowałam głaskanie.
Po pewnym czasie wstałam i postanowiłam wejść do środka budynku. Szkoła była naprawdę ogromna i nie wiedziałam, w którą stronę iść. Nagle zobaczyłam jakąś dziewczynę. Budziła respekt, ale i tak postanowiłam poprosić ją o pomoc.
- Przepraszam! - krzyknęłam.
- O co chodzi? - spytała jakby zniecierpliwiona.
- Um... Nazywam się Seo Himura. Jestem nową uczennicą i niezbyt dobrze znam tę szkołę... Szukam kogoś kto mógłby mnie oprowadzić... - mówiłam, unikając zabójczego wzroku nieznajomej.

(Rengiku?)

Strony