Wakacje

Obecnie na wakacjach są:
Aszer
Sayuri
Nathaniel
Caspair
Proszę nie angażować powyższych osób w fabułę, bo i tak nie odpiszą do czasu powrotu. Lista aktualizowana przy zgłoszeniu wyjazdu (należy wtedy pozamykać wątki tak, żeby nikogo nie blokować), wypis wraz z pierwszym powakacyjnym postem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rias. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rias. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 sierpnia 2015

Rias

Więzienie wykonane! Nie było łatwo, ponieważ mogliśmy zginąć podczas eksplozji, ale na szczęście tak się nie stało! Wykonanie więzienia było warte naszego wysiłku, bo gdy ujrzeliśmy nasze dzieło, zachwyciliśmy się jego pięknem. Dziewczyny podeszły bliżej naszego dzieła i oglądały je z bliska, ale ja niestety stałam daleko żeby moc klatki mnie nie dosięgła. Na szczęcie miałam zajęcie, ponieważ musiałam wyjaśnić, co się dzieje, dwójce uczniów, którzy po chwili weszli do sali, słysząc wybuch. Gdy wszystko wyjaśniłam, nagle znów ktoś wszedł do sali, więc cała nasza piątka obróciła się w stronę drzwi. Wszyscy byliśmy bardzo zaskoczeni na widok Kateriny, która swym przybyciem zasiała w nas ziarno niepokoju. Dziewczyna podała nam nowe informacje, a mnie wyznaczyła nowe zadanie, które miało polegać na przetransportowanie Caspaira z powrotem do szkoły.
- W razie gdyby demon próbował nam przeszkodzić będziesz wiedziała jak sobie z nim poradzić, prawda? – zapytała na koniec liderka
- Tak – odparłam krótko
Katia uśmiechnęła się z ulgą i wraz ze mną i jasnowłosym chłopakiem opuściła salę.

<Katerina? Keith? Co teraz?>
<Sayuri? Nao? Co się dzieje po naszym wyjściu?>

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rias

Po przydzieleniu zadań, rozdzieliłyśmy się żeby przynieść potrzebne rzeczy do sali ziołolecznictwa. Ja ruszyłam do biblioteki, żeby znaleźć zapieczętowane zaklęcie. Ledwo weszłam, od razu poszłam do półki z książkami zakazanymi i zapieczętowanymi, żeby odszukać zaklęcia, które będzie mi potrzebne do wykonania więzienia. Zabierając jedną z książek, niechcący otworzyłam tajemne przejście, które zaprowadziło mnie do malutkiej komnaty. Rozglądając się uważnie po pomieszczeniu, odkryłam małe pudełeczko, a wtedy bez zastanawiania chciałam je otworzyć, ale nie mogłam ponieważ chroniło je bardzo silne zaklęcie. Musiałam użyć swych mocy żeby je zniszczyć. Udało się… ale nie było to łatwe! Straciłam dużo energii życiowej, a w rezultacie upadłam na ziemię wyczerpana. Ostatkiem sił podniosłam się i zobaczyłam zawartość znaleziska. W pudełeczku było zaklęcie którego szukałam! Szczęśliwa wzięłam zaklęcie i przywlokłam się znalezionym przejściem do sali ziołolecznictwa. Gdy już byłam w na miejscu, zobaczyłam czekającą na nas Kitsune. Usiadłam naprzeciwko niej i pokazałam zaklęcie, a ona pokazała mi magiczne kamienie. Po krótkiej rozmowie z Kitsune, przybyła ranna Sayuri. Zaskoczona i zaniepokojona zapytałam co się stało, a ona z wściekłością opowiedziała całą swoją beznadziejną sytuację. Wysłuchawszy jej do końca, zapytałam:
- Nie mogłaś wziąć zapasowego klucza?
Słysząc to pytanie Sayuri, uderzyła się ręką w czoło i po chwili zmieniła temat, pokazując nam zdobyte magiczne liny. Mając już wszystkie przedmioty, kazałam dziewczynom rozmieść na środku sali kamienie zawiązane magicznymi linami, a potem się odsunąć. Dziewczyny od razu tak zrobiły, a ja wtedy zabrałam zapieczętowane zaklęcie i wymówiłam je. Po chwili spaliłam je żeby jego popiół spadł na dwa przedmioty .Gdy tak się stało… powstała eksplozja! Nie wiem jak, ale nasze osłony personalne uratowały nas przed eksplozją.
- Co to było?! - zapytała Sayuri, podnosząc się z ziemi.
- Nie mam pojęcia – wychrypiałam, także wstając.
- Udało nam się?- oedzwała się słabym głosem Kitsune
- Chyba tak… - powiedziałam, patrząc na to co udało nam się stworzyć.


<Sayuri?>

sobota, 8 sierpnia 2015

Rias

Dziewczyny wysłuchawszy mnie do końca, zgodziły się wykonać wiezienie zwanie ,,klatką motyli’’ dla opętanej dziewczyny .Cieszyło mnie to ponieważ niewielu ludzi chce ochronić demona tylko je zabić .Gdy wszystkie byłyśmy gotowe i chciałyśmy już zabrać się do pracy, Sayuri powiedziała…
- Poczekaj chwilkę… - zaczęła - Jak mamy ją zrobić? Jak ta klatka ma wyglądać? Potrzebujemy chyba jakiegoś bardziej rozwiniętego planu...
- Masz racje… potrzebujemy planu więc słuchajcie. - zaczęłam, przejmując dowodzenie - Przygotowanie więzienia nie będzie tak łatwe ponieważ potrzebujemy 3 przedmiotów żeby je wykonać.
- Jakich? - zapytała Kitsune
- No…. magicznych lin pewnego niebieskowłosego chłopaka, magicznych kamieni w kształcie motyli liderki i zapieczętowanego zaklęcia - wyjaśniłam
- Ok… Ja mogę załatwić liny od Izayi - zaoferowała z uśmiechem Sayuri
- To ja poproszę Katię o pożyczenie magicznych kamieni – dopowiedziała Kitsune
- Dobrze - zgodziłam się - W takim razie ja poszukam zapieczętowanego zaklęcia…- powiedziałam - Gdy będziemy już je mieć to spotykamy się w sali ziołolecznictwa bo najlepiej się nadaje na nasze więzienie - dodałam na koniec. 
Dziewczyny się zgodziły więc szybko rozdzieliłyśmy się żeby znaleźć przedmioty do wykonania więzienia.

(Sayuri?)

środa, 5 sierpnia 2015

Rias

W kafeterii było tłoczno i duszno, a wokół panował taki chaos, że czułam się jakbym była w piekle, a nie na ziemi. Chciałam wyjść z sali i odetchnąć, gdy Katia wspomniała o dziewczynie opętanej przez demona co spowodowało, że stanęłam jak sparaliżowana i z uwagą słuchałam jej wypowiedzi do końca. Gdy się dowiedziałam, że dziewczyna opętana przez demona przybędzie do tej szkoły to nie mogłam się skupić na nowych mocach, których na wszelki wypadek uczyła nas liderka. Ponieważ zastanawiałam się dlaczego nie poczułam aury innego demona. No i tak wyszło, że zaklęcie nie opanowałam i spanikowałam. Na szczecie szybko mi pomogli więc nikomu nie zrobiłam krzywdy.
Gdy wszyscy uczniowie, licząc mnie nauczyli się wreszcie zaklęć obronnych, nadeszła pora na wyznaczenie zadań. Każdy miał ciekawe zadania, a ja do tego niebezpieczne ponieważ musiałam wykonać z dwoma dziewczynami magiczne więżenie, które nie może skrzywdzić ani wystraszyć demona i dziewczyny, którzy tam wylądują, a jednocześnie ochronić przed nimi szkołę. Bałam się, że zrobię krzywdę demonowi, który może się okazać mym poddanym , a tego bym nie chciała, więc muszę wziąć się w garść i coś wymyślić. Gdy wszyscy prócz naszej grupy opuścili salę, usłyszałam rozmowę Kitsune i Sayuri które planowały wykonanie więżenia. Wtrąciłam się i powiedziałam:
- Możemy wykonać więżenie zwane „klatką motyla“.
-„Klatka motyla“?- zapytały chórem
-To więżenie spowoduje osłabienie demona tak bardzo, że będzie czuł głód więc samowolnie odejdzie z dziewczyny jak motyl - wyjaśniłam – Nie skrzywdzi ani demona ani dziewczyny – dodałam

(Sayuri?)

niedziela, 2 sierpnia 2015

Rias

Chciałam tylko zrozumieć ludzi i obserwować piękne zjawiska natury. Czy to tak wiele? Oczywiście, że nie, więc dlaczego traktowali mnie tak źle tamci ludzie?! Czy w będziecie inni? Te pytań ciągle szumiały mi w głowie dlatego znów milczałam i słuchałam Silyena. Dużo się wtedy dowiedziałam od niego aż nagle usłyszeliśmy komunikat więc przerwaliśmy naszą rozmowę. Wstaliśmy z ziemi i wyruszyliśmy do kafeterii. Gdy tam dotarliśmy był tam tak wielki tłum że było trudno się przedostać, ale jakoś się udało i mogliśmy wysłuchać nowych informacji o zagrożeniu.

(Silyen?)

sobota, 1 sierpnia 2015

Rias

Użycie wielu demonicznych zaklęć demonicznych w tym świecie odebrało mi energię życiową więc upadłam, upuszczając książkę na ziemię, robiąc hałas. Słysząc to, znajdujący się w bibliotece z towarzyszami chłopak, podszedł do mnie zaniepokojony. Uprzejmie zapytał czy wszystko w porządku a ja troszeczkę się bałam odpowiedzieć ponieważ sądziłam że znów powtórzy się akcja sprzed paru minut. Lecz po kilku minutach milczenia, zobaczyłam, że chłopak był bardzo miły więc odważyłam się odezwać i przedstawić. Chłopak, słysząc moje imię, również się przedstawił ze swymi towarzyszami i zapytał:
- Co cię tu sprowadza? Nie powinnaś być teraz z jedną z grup?
-Chciałam odpocząć ponieważ zostałam zaakatowana przez waszą rasę....-odpowiedziałam na pierwsze pytanie - jedną z grup...? Nie wiem... Jestem tu nowa i przybyłam dziś do tej szkoły...-opowiedziałam na drugie pytanie.

(Silyen?)

czwartek, 30 lipca 2015

Rias

Niechcący kogoś uderzyłam drzwiami wychodząc z sali, więc zmartwiona tym podeszłam i przeprosiłam. Na szczecie chłopak przyjął przeprosiny, a ja uśmiechnęłam się do niego z ulgą. Niestety uśmiech znikł z mojej twarzy gdy poczułam jak na ciele dotyk magicznych lin. Ponieważ demon może wytrzymać wszystko oprócz specjalnych uroków, które zostały rzucone na te liny. Jego działanie wywoływało w nas szał. Tak stało się i teraz ponieważ ogarnęła mnie furia i zaczęłam się wyrywać, krzycząc przy tym tak jakbym była opętana przez złe siły. Myślałam, że to koniec i zabije mnie ten chłopak o czarnych włosach, który mnie spętał, ale tak się nie stało! Ktoś krzyknął żeby przestał, ale chłopak o czarnych włosach słysząc to, wywrócił oczami z nieprzystępną miną. Na szczęście jakaś dziewczyna stanęła między nami i pod jej naporem facet zwinął swoje liny i uwolnił mnie. Wolna, ale i wściekła, chciałam go znów zakatować, lecz dziewczyna użyła swych mocy, łamiąc mój opór i karząc mi odejść. Posłucham, a gdy oddaliłam się od nich i szłam korytarzem, wreszcie się uspokoiłam. Znów byłam sobą. Chcąc odpocząć, zatrzymałam się w bibliotece. Wzięłam swoją ulubioną książkę i ruszyłam w stronę stolików. Chciałam usiąść na jednym z krzeseł i odetchnąć, ale ledwie udało mi się zrobić kilka kroków, osłabłam upuszczając książkę i upadając na ziemię. Widząc to, podszedł do mnie jakiś nieznajomy chłopak i zapytał...

(Hiroki? Silyen?)

środa, 15 lipca 2015

Rias

Poznanie pierwszego ucznia ze szkoły nie było tak przyjemne, jak myślałam, ponieważ nie dawał mi nic powiedzieć. Nie sądziłam, że znalezienie przyjaciół w tej szkole sprawi mi tyle trudności. Próbując odejść od poznanej osoby powędrowałam po cichutku do najbliższej sali. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi. Gdy wreszcie zostałam sama, postanowiłam skontaktować się z rodziną. Użyłam swych mocy i wypowiedziałam zaklęcie, które brzmiało tak : "Otwórzcie się bramy piekła i pozwólcie mi skontaktować się samym Lucyferem". Gdy wypowiedziałam zaklęcie, skontaktowałam się z rodziną i mogłam opowiedzieć o całym dniu. Po kilku godzinach rozmowy pożegnałam się i zamknęłam wrota innym zaklęciem, które brzmiało "Zamknijcie się piekielne wrota z księżniczki prośby". Gdy wrota zostały zamknięte, podeszłam do drzwi i chciałam wyjść z sali. Niestety, otwierając je niechcący kogoś uderzyłam.
<Keith ?>

poniedziałek, 13 lipca 2015

Rias

Docierając do przepięknej, nowej szkoły z piekielnego królestwa, uśmiechnęłam się i powiedziałam:
- Ale tu pięknie!
Już nie mogłam się doczekać przygód, jakie czekają na mnie w tejże szkole. Radośnie wkroczyłam na jej teren. Patrzyłam to w prawo, to w lewo i oglądałam teran z zaciekawieniem. Wszystko wydawało się być bardzo zadbane. To miejsce tworzyło wokół taką dobra atmosferę, że aż się dziwnie czułam. Może dlatego, że jestem demonem, a może inny powód? Nie mam pojęcia… Nie przyjmując się tym weszłam do środka szkoły. Wewnętrz było jeszcze ładniej niż na zewnątrz! Zachwycona widokiem szłam i szłam, nie wiedząc, co jest przede mną i przez przypadek wpadłam na kogoś.
- Ała! -  synkęłam, po czym wstałam z ziemi.
- Mogłabyś uważać – mruknął.
-Przepraszam…. nie zaważyłam cię - wymruczałam.

<Nathaniel?>

Strony