Wakacje

Obecnie na wakacjach są:
Aszer
Sayuri
Nathaniel
Caspair
Proszę nie angażować powyższych osób w fabułę, bo i tak nie odpiszą do czasu powrotu. Lista aktualizowana przy zgłoszeniu wyjazdu (należy wtedy pozamykać wątki tak, żeby nikogo nie blokować), wypis wraz z pierwszym powakacyjnym postem.

środa, 15 lipca 2015

Nao


Byłam ciekawa, co to za niespodzianka. W ogóle się tego nie spodziewałam, ale przyznam, że bardzo mnie to ucieszyło. Wracałyśmy do akademii przez park, bo uznałyśmy, że tą drogą będzie przyjemniej. Podbiegłam do fontanny i włożyłam rękę pod strumień.
- Zimna! - zaśmiałam się.
Nagle spostrzegłam jakąś dziewczynę, nie dużą, z okularami na nosie. Otoczyli ją jacyś chłopcy i raczej nie mieli dobrych zamiarów. Wyglądała na przerażoną i bezradną,
- Nao? Coś nie tak? - spytała Inori.
- Tamta dziewczyna chyba potrzebuje pomocy! - krzyknęłam i pobiegłam w jej kierunku. Inori ruszyła za mną. Stanęłam tuż obok grupki lalusiów. 
- Co robicie?! - spytałam ze złością w głosie.
- Huh? Nie złość się dziewczynko, chcemy się tylko trochę pobawić - zaśmiał się jeden - A co? Chcesz dołączyć? - spytał z łobuzerskim uśmiechem na twarzy i zaczął się do mnie zbliżać.
Zauważyłam, że Inori chce wkroczyć do akcji, ale zatrzymałam ją gestem ręki.
- Nie waż się do mnie zbliżać, gnojku! - wrzasnęłam i kopnęłam go z całej siły w brzuch. Upadł na trawę, bezwładnie.
- Uchi! - krzyknął któryś z chłopaków - Uchi! Nic ci nie jest? -
Chłopak tylko spojrzał na mnie z politowaniem. 
- Ta mina nie pasuje do sytuacji. To ja powinnam tak na ciebie patrzeć. Zostawcie tą dziewczynę w spokoju, albo będziecie mieć kłopoty - powiedziałam spokojnie.
- Nie boimy się jakieś lukrowanej lali! -
- Wasz błąd... - mruknęłam.
Sama nie wiem kiedy, zaczęłam ich bić. Krzyknęłam tylko do Inori, aby się nie zbliżała. Rzecz jasna nie chętnie mnie posłuchała. Kopałam ich i okładałam, dopóki się nie poddali. Na szczęście, nie zrobiłam im zbyt dużej krzywdy. Kilka ciosów wystarczyło, aby sobie odpuścili. Po całej akcji oparłam się rękami o kolana i próbowałam złapać oddech. Spojrzałam ukradkiem na Inori, ewidentnie zaskoczoną sytuacją. Wszystkie moje przyjaciółki zostawiły mnie, bo uważały, że jestem agresorem. Nie chcę, żeby Inori też odeszła.
- Prze...przepraszam - wydukałam - Ja nie... nie jestem taka. To był tylko impuls - próbowałam się tłumaczyć, zszokowanej Inori.
<Inori?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strony