Wakacje

Obecnie na wakacjach są:
Aszer
Sayuri
Nathaniel
Caspair
Proszę nie angażować powyższych osób w fabułę, bo i tak nie odpiszą do czasu powrotu. Lista aktualizowana przy zgłoszeniu wyjazdu (należy wtedy pozamykać wątki tak, żeby nikogo nie blokować), wypis wraz z pierwszym powakacyjnym postem.

czwartek, 16 lipca 2015

Inori - zadanie (z Nao)

E6 Zadanie
dowolna Ilość członków
Nao BW Towarzyszą 
minimum 2 na osobę Ilość postów 
 maksimum 3 Ilość punktów 
 futrzak Nagroda dodatkowa


Post 1 - Inori

Sobota - pierwszy zień weekendu, którego nie mogłam się doczekać. Z samego rana, gdy się obudziłam, szybko się przebrałam i uczesałam. Zrobiłam sobie i Nao lunch, a do tego kilka przekąsek. Zjadłam śniadanie, po czym poszłam do koleżanki. Byłam bardzo zadowolona, że znalazłam sobie przyjaciółkę której mogę wszystko powiedzieć. Stanęłam przed drzwiami do jej pokoju do których zapukałam. Nao otworzyła mi drzwi będą w piżamie i ocierając zaspane oczy.
- Witaj Inori, co cię tu sprowadza o tak wczesnej godzinie?- spytała się, ziewając.
- Nao, czy ty zapomniałaś o tym, że mamy dzisiaj zadanie do wykonania?
- Pamiętam, pamiętam. Ale mieliśmy się spotkać o 8:00 na dole przed wyjściem.
- Wiem, tylko że to jest już prawie 8.
- Cooo...?! Jak, ja zaspałam? Głupi budzik! - wykrzyczała Nao, podbiegając szybko do szafy i ubierając się. Nie mogłam uwierzyć, że tak szybko się przygotowała. - Chodźmy Inori, bo się spóźnimy - powiedziała, chwytając mnie za rękę i pociągnęła. Siadłyśmy do auta, które już na nas czekało. Tak jak zawsze, Nao mnie zaczęła przepraszać. Ja jak zawsze jej tłumaczyłam, że to nic takiego. Po chwili usłyszałam burczenie, które dochodziło od Nao. Przez to, że zaspała, nie miała nawet czasu, żeby zjeść śniadanie.
- Nao, proszę, to twój lunch i trochę przekąsek - wyjęłam ze swojej torby jej lunch i przekąski, których zrobiłam trochę za dużo.
- Dziękuję, Inori. Co ja bym bez ciebie zrobiła - Nao zaczęła jeść, a lunch schowała do swojej torby, zostawiając go na później. Dojechałyśmy wreszcie na miejsce. Byłyśmy na czas. Otworzyłam drzwi do sklepu, a dzwonek nad drzwiami dał znać, że przyszłyśmy. Właściciel wyszedł z pomieszczenia, które znajdowało się całkiem z tyłu za ladą. Sprzedawca podszedł do nas i powiedział nam, co mamy zrobić. Miły, starszy pan, który wiedział o hodowli wszystko. Zaprowadził nas do pokoju, który był z tyłu sklepu. Tam dał nam uniformy sklepu, w które szybko się przebrałyśmy.

<Nao?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strony