Wakacje

Obecnie na wakacjach są:
Aszer
Sayuri
Nathaniel
Caspair
Proszę nie angażować powyższych osób w fabułę, bo i tak nie odpiszą do czasu powrotu. Lista aktualizowana przy zgłoszeniu wyjazdu (należy wtedy pozamykać wątki tak, żeby nikogo nie blokować), wypis wraz z pierwszym powakacyjnym postem.

środa, 19 sierpnia 2015

Keith

Po tym jak odważyłem się w końcu powiedzieć Rengiku, co o tym wszystkim myślę, nie miałem pojęcia, co ze sobą zrobić. Chodziłem po korytarzach nerwowy, jak nigdy dotąd. W końcu postanowiłem wyjść na zewnątrz. Dosłownie wybiegłem przed budynek, stanąłem twarz do ściany i wpatrywałem się w nią przez chwilę. Wreszcie uderzyłem parę razy pięścią w czerwone cegły i opadłem na trawę. Wiedziałem, że to moja wina. Stan Caspaira - to moje decyzje do niego doprowadziły. Przecież powinienem przewidzieć takie sytuacje, ale z drugiej strony, co miałem zrobić? Przecież Nao nie wytrzymała by tam całą noc, a skoro została w lesie to znaczy, że taki był rozkaz Rengiku. Widziałem, jak rozmawia z Miguelem. Mieszały się we mnie złość, frustracja, bezradność. Potrzebowałem się uspokoić, zebrać myśli. Zawsze myślałem, że dobrze radzę sobie w sytuacjach kryzysowych, ale wydarzenia z ostatnich kilku godzin uświadomiły mi, iż nie jestem odpowiedni na stanowisko dowódcy. Nie potrafiłem wyprzedzać faktów i myślałem stanowczo za długo. Westchnąłem ciężko. Przez moment wsłuchiwałem się w szum wiatru. Ten powoli zaczął zabierać ode mnie wszelkie negatywne emocje. Kiedy już się uspokoiłem, wstałem i wróciłem do środka. Nie wiedziałem, gdzie najpierw iść... W końcu postanowiłem, że po prostu wrócę do liderek i zapytam, czy nie jestem w czymś potrzebny. Skierowałem się do schodów i zaraz w moją stronę zaczęła "lecieć" Inori. Szybko złapałem ją za rękę, by nie upadła.
- Wybacz mi, że wpadłam na ciebie. Po prostu nie uważałam jak szłam - odezwała się.
- W porządku. Na twoje szczęście refleks mam nie najgorszy - uśmiechnąłem się.
- Keith - usłyszałem za sobą znajomy głos - wszędzie cię szukam.
Odwróciłem się. Tak, to była Katia.
- Dobrze się składa, bo ja też - odparłem.
- To ja już pójdę - oznajmiła Inori i w oka mgnieniu się ulotniła.
- To w jakiej sprawie mnie tak szukałaś? - zapytałem, podchodząc bliżej.
- Pomożesz mi przetransportować tego Walecznego z powrotem do szkoły? Podobno jest gdzieś niedaleko - poprosiła.
Przełknąłem nerwowo ślinę, a rękę mocno zacisnąłem na barierce. Na samą myśl o Caspairze dostawałem jakieś paranoi.
- Tak, tak, oczywiście - odpowiedziałem nieco ciszej niż zwykle.
- Dobrze, to teraz musimy jeszcze znaleźć Rias i Sarę. Będą nam potrzebne.
- Sara jest najprawdopodobniej w swoim pokoju, a Rias nie miała robić jakiegoś więzienia dla Ayi? - zauważyłem.
- Racja, chodźmy sprawdzić.
Po tych słowach oboje ruszyliśmy najpierw sali ziołolecznictwa. Mieliśmy nadzieję, że dziewczyny szybko się znajdą.

<Katia?>
<Inori, znalazłaś już Nao?>
<Sara, Rias? Dołączcie do nas!>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strony